JAVOR

Info

avatar Ten rowerowy blog prowadzi javor z miasta Białystok. Mam przejechane 19800.00 km z czego 2354.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.32 km/h i się tym nie chwalę, bo i niema czym :)
Więcej o mnie.


2014 baton rowerowy bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl

Odwiedzone gminy

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy javor.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
94.00 km 35.00 km teren
04:49 h 19.52 km/h:
Maks. pr.:40.60 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:750 m
Kalorie: 3500 kcal

754 Nocny Rower 2/2013

Sobota, 24 sierpnia 2013 · dodano: 16.03.2014 | Komentarze 0

Kolejny nocny rower :) Tym razem bez Moniki ale z Maćkiem (RamzyY). Dodatkowo niespodziewanie spotkałem dawnego znajomego z pracy (MF) oraz Marcina i Justynę. Łącznie było na początku 14 osób ale to końca dotrwało 11.
Temperatura z poczatku o godzinie 21 wynosiła +10 stopni, później spadła bliżej +5 i chwilami bardzo marzłem.
Po przejechaniu miasta w kierunku Dojlid zaczęło się sporo off-roadu zaczynając od podmokłych terenów przy stawach Dojlidzkich. była tam jedna gleba kolegi MF i kawałek dalej jakaś dziewczyna przewróciła się do wielkiej błotnistej kałuży. Była w połowie mokra ale miała spodnie na zmianę i pojechała dalej. gdzieś tam też Maciek prawie zaliczył glebę i zamoczył jednego buta w kałuży.
Ogólnie kierowaliśmy się na Sokole przez zupełnie nie znane mi jeszcze tereny. Sporo lasu i jakieś wioski. Trasę zaznaczyłem na mapie  jak pamiętałem ale brak tam kilku kilometrów więc coś sknociłem :).
W miejscowości Sokole miało być ognisko i standardowo szukanie geocasha. Z miejscem na ognisko coś nie grało ale skrzynka została odszukana na moście kolejowym. Potem wyskoczyliśmy w końcu na asfalt i tempo znacząco wzrosło. Jechaliśmy przez Żednię droga 686 i tuż przed skrzyżowaniem z drogą DK65 na Bobrowniki zatrzymaliśmy się na ognisko.
Trochę pojedliśmy, zagrzaliśmy się i niektórzy w końcu się wysuszyli.
Jedyne zdjęcie z tej nocy - ciemność i ognisko.

Jak ognisko zgasło i ruszyliśmy dalej zrobiło się mi niesamowicie zimno i mimo dobrego tempa przez kolejne leśne drogi długo nie mogłem się rozgrzać. Dalej jechaliśmy przez lasy do Cieliczanki i Supraśla. W Supraślu nad zalewem zatrzymała nas guma u jednego z uczestników, i to nie byle jaka bo wbił się solidny gwóźdź. Wspólna naprawa i zaraz ruszyliśmy w drogę do Białegostoku.
O tej porze już byłem zmęczony i zmarznięty, nawet podjazdy nie mogły mnie dobrze rozgrzać. W Ogrodniczkach dostaliśmy naklejki nocnego roweru. Dotarliśmy do Białego i zaczeliśmy się rozdzielać i rozjeżdżać każdy w swoje strony. W okolicach ul Branickiego kolega MF zaliczył glebę najeżdżając swoimi gładkimi oponami na niski krawężnik między ddr i chodnikiem, nie wypiął się ze spd ale nic mu się nie stało. Na koniec Maciek wpadł do mnie na herbatę, grzanki  i się ogrzać przed dalsza jazda do Łap.
Start nocnego roweru to była godzina 21 a w domu byłem kilka minut po godzinie 4 rano :)
Mapka:




Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa acaja
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]